Chciałabym wiedzieć na czym stoję, chciałabym wiedzieć czy mu w ogóle mogłoby na mnie zależeć.
Coraz częsciej łapię się na tym że myslę o nim inaczej niż bym chciala.
Zaczynam mysleć o nim na poważnie.
Ja w sumie to sama już nie wiem czego bym chciała.
Pragnę jednej rzeczy, a chciałabym innej.
Niszczy mnie to od srodka.
To jest jak rak najpierw łapie jeden organ, a potem pomimo walki z chorobą przenosi się na inne i już wtedy nie ma ratunku.
Idziesz w zaparte, walczysz coraz mniej, aż w końcu się poddajesz, nie masz już siły na nic.
Łamiesz się i w końcu umierasz, bo nie masz siły walczyć.
Tak bardzo chciałabym siedzieć w jego głowie i wiedzieć o czym mysli, ale to jest nie możliwe i bardzo tego żałuję.
Kocham skomplikowane sprawy, ale moje życie to jedna wielka skomplikowana sprawa i jedyna z którą nie mogę i nie potrafię sobie poradzić bez pomocy.
Potrzebuję tylko jednej rzeczy, rzeczy która nie jest nawet w zasięgu mojej ręki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz